mężczyzna podpisuje dokumenty

Przed dziesiątki lat w naszej kulturze prawnej ugruntowało się przekonanie, że aby załatwić sprawę w sądzie trzeba się tam udać osobiście. Dotyczyło to zwłaszcza osób, które uczestnikami procesów zostawały się tyle z własnej woli, a zostały o to poproszone przez rodzinę, znajomych w celu złożenia zeznań w charakterze świadka. Bywają i takie sytuacje, w których wezwanie z sądu na rozprawę jest totalnym zaskoczeniem dla świadka. Niezależnie od tego co było tym pierwszym impulsem, po otrzymaniu wezwania nie chcąc narazić się na grzywnę do sądu iść trzeba było bez względu na to czy wiedza posiadana przez wezwanego miałaby faktycznie jakieś znaczenie dla rozstrzygnięcia danej sprawy. Nie świadkowi to oceniać. Mimo, iż stawiający w sądzie świadek może liczyć na zwrot kosztów stawiennictwa do sądu, a nawet zwrot utraconego zarobku, to niejednokrotnie i tak nie zrekompensuje to w danym przypadku wszystkich logistycznych i finansowych niedogodności związanych z wypełnieniem roli procesowej.

Wszystko to jednak miało służyć zachowaniu jednej z naczelnych zasad procedury cywilnej – zasady bezpośredniości – dowody przeprowadza sąd orzekający. W skrócie polegająca na tym, ze w przypadku dowodów tzw. osobowych do których zaliczają się zeznania świadka uznaje się, iż ważne jest nie tylko co świadek mówi, ale jak mówi, co pozwala organowi procesowemu dokonać oceny tych zeznań w sposób bardziej kompleksowy, percepcyjny, na podstawie osobistych spostrzeżeń towarzyszących odbieraniu depozycji,  a co za tym idzie dokonać potem w zamierzeniu bliższych prawdzie ustaleń faktycznych.

Od zasady bezpośredniości są i były wyjątki, np. w postaci możliwości przesłuchania świadka w drodze pomocy prawnej przez innym sądem niż orzekający, a będący sądem miejsca zamieszkania samego świadka, jednakowoż nie zmieniało to ogólnej koncepcji proceduralnej, że świadkowi zadaje pytania sąd i strony i  następnie przed sadem, więc w obecności sądu i stron padają także odpowiedzi na zadane pytania. Cały proces składania zeznań od początku do końca pozostawał pod kontrolą organu procesowego.

Zeznania świadków na piśmie

Ostatnia duża nowelizacja kpc, która weszła w życie w  7 listopada 2019  (na mocy ustawy z dnia 4 lipca 2019 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw, Dz.U. poz. 1469 )  tę zastaną koncepcję istotnie zmieniła i wprowadziła możliwość składania przez świadka zeznań na piśmie art. 271 Kpc.

Wybór tej  formy zeznań nie został uzależniony od woli świadka, decyduje o tym zawsze sąd w drodze postanowienia. W takim przypadku świadek składa przyrzeczenie przez podpisanie tekstu przyrzeczenia i jest obowiązany złożyć tekst zeznania w sądzie w terminie wyznaczonym przez sąd.

Sądy z tej nowej możliwości początkowo nie korzystały, dostrzegając istotne mankamenty tego rozwiązania nie dające się pogodzić z istotą orzekania i swobodnej oceny dowodów oraz rzetelnymi prawdziwymi ustaleniami faktycznymi.  Nie sposób bowiem przejść do porządku dziennego nad całkowitą utratą kontroli przez organ procesowy nad procesem udzielania przez świadka odpowiedzi na pytania, a tym samym wykluczyć wpływu osób trzecich na zeznania, a niekiedy wręcz  wyręczenia świadka z obowiązku procesowego i sprowadzaniem jego roli do podpisania i wysłania listu.

Gdy nadeszła pandemia, rozprawy zostały odwołane, wstrzymywano wysyłkę korespondencji sądowej, w sądach narosły zaległości. Po wznowieniu rozpraw procedowanie i tak mogło się to odbywać w ograniczonym zakresie z uwagi na zaostrzony reżim sanitarny. Szukano rozwiązań, które zapewniłyby kontynuowanie postępowań sądowych bez potrzeby bezpośredniego kontaktu ludzkiego i podejmowania związanego z tym ryzyka zakażenia wirusem. Wówczas przypomniano sobie i łaskawszym okiem spojrzano na zeznania świadków na piśmie.

Stało się wygodnie też dla samego świadka, ale czy także dla stron?

W własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że zwłaszcza w postępowaniach, gdzie zaznania świadków  są kluczowe, a tym samym liczne jak np. w sprawach rodzinnych, rozwodach forma pisemna zeznań to powszechna praktyka. Nagle obudziliśmy się w sytuacji, gdzie świadkowie jednej strony przed pandemią przychodzili do sądu i składali zeznania bezpośrednio poddając się w tej formie dalszej ocenie sadu, podczas, gdy świadkowie drugiej strony z zaciszu domowym będą spokojnie konstruować w sobie wiadomym towarzystwie odpowiedzi na pytania sądu i stron w myśl zasady „ papier wszystko przyjmie”.  Jak porównać nieporównywalne? Gdzie tu jest zachowana równość stron?

W nowych sprawach możemy mieć już do czynienia tylko z „ papierowymi zeznaniami” i tylko takie sąd będzie miał do dyspozycji i oceniał. Na tej postawie będzie ferował wyroki czyli decydował de facto o czyimś życiu.

W obliczu nowej rzeczywistości procesowej szczególnego znaczenia nabiera sposób konstruowania pytań na piśmie do świadków, co z pewnością wymaga doświadczenia procesowego profesjonalnego pełnomocnika.

Dotychczas adwokat poprzez zadawanie pytań na sali sadowej mógł i często zmieniał tok procesu przechylając jego szalę na korzyść jednej ze stron, zeznaniom pisemnym na pewno tej dynamiki brak, a szybkość postępowania zostanie osiągnięta częstokroć kosztem jego jakości.

Opracowanie:

Adwokat – Małgorzata Tokarz